HIPNOTERAPIA • PRZEKONANIA
Wiem, że to tylko przekonanie, ale nadal w nie wierzę.
Dlaczego sama świadomość czasem nie wystarcza?
„Wiem, że nie muszę być idealna, ale każda pomyłka nadal uruchamia we mnie napięcie.”
„Wiem, że mam prawo odmówić, ale kiedy stawiam granicę, natychmiast pojawia się poczucie winy.”
„Wiem, że nie jestem gorszy od innych. Tylko dlaczego wciąż tak się czuję?”
„Wiem, że nie muszę wszystkiego kontrolować, ale kiedy odpuszczam, czuję niepokój.”
„Wiem, że jedna porażka o mnie nie świadczy, a jednak od razu myślę, że sobie nie poradzę.”
To doświadczenie zna wiele osób rozpoczynających terapię. Czasem potrafimy bardzo dobrze opowiedzieć własną historię. Rozumiemy, skąd mogą pochodzić nasze schematy, rozpoznajemy przekonania, a nawet wiemy, że nie są one zgodne z tym, jak chcielibyśmy dziś myśleć o sobie. Mimo to w określonych sytuacjach ciało, emocje i myśli uruchamiają dobrze znany scenariusz.
Dlaczego rozumiem, a nadal reaguję tak samo?
Samo zrozumienie problemu jest ważnym elementem zmiany, ale nie zawsze automatycznie zmienia reakcję. Możemy racjonalnie wiedzieć, że jesteśmy bezpieczni, wartościowi czy wystarczający, a jednocześnie w konkretnej sytuacji doświadczać lęku, wstydu, napięcia lub silnej potrzeby kontroli. Dzieje się tak dlatego, że część naszych reakcji została utrwalona poprzez wcześniejsze doświadczenia i z czasem zaczęła uruchamiać się szybko, często zanim zdążymy świadomie je przeanalizować.
Właśnie dlatego zdanie: „przecież ja to wiem” bywa tak frustrujące. Wiedza jest obecna, ale emocjonalna reakcja nadal opowiada starszą historię.
Skąd biorą się przekonania?
Przekonania o sobie, innych ludziach i świecie nie powstają w próżni. Kształtują je relacje, komunikaty otrzymywane od ważnych osób, sposób reagowania otoczenia na nasze emocje, doświadczenia sukcesu i porażki, a także sytuacje, w których musieliśmy się do czegoś przystosować. Czasem są to bardzo wyraźne zdania, które słyszeliśmy wielokrotnie. Innym razem przekonanie tworzy się bez jednego konkretnego komunikatu — jako wniosek wyciągnięty z wielu podobnych doświadczeń.
„Muszę zasłużyć, żeby być ważna.” „Nie mogę pokazać słabości.” „Jeśli odmówię, kogoś zawiodę.” „Muszę mieć wszystko pod kontrolą.” „Nie jestem wystarczająco dobry.”
Czy przekonanie, które dziś przeszkadza, kiedyś mogło pomagać?
To jedno z ważniejszych pytań w pracy terapeutycznej. Nie każde ograniczające przekonanie pojawiło się bez powodu. Czasem określony sposób myślenia lub reagowania pomagał zdobywać akceptację, unikać konfliktu, przewidywać zagrożenie, zachować kontrolę albo odnaleźć się w środowisku, w którym na pewne emocje czy potrzeby nie było miejsca.
Dlatego zmiana nie zawsze polega na walce z „błędnym” przekonaniem. Często warto najpierw zrozumieć jego funkcję: czego miało mnie nauczyć, przed czym chronić i dlaczego właśnie wtedy było mi potrzebne?
Co dzieje się, kiedy „wiem” spotyka się z „czuję”?
W gabinecie szczególnie interesujący jest moment rozbieżności pomiędzy tym, co człowiek już rozumie, a tym, czego nadal doświadcza. Osoba może wiedzieć, że ma prawo stawiać granice, a mimo to czuć winę. Może rozumieć, że nie musi być perfekcyjna, ale nadal reagować silnym napięciem na błąd. Może wiedzieć, że aktualna relacja jest bezpieczna, a jednak w sytuacji dystansu partnera uruchamiać lęk przed odrzuceniem.
Taka rozbieżność nie oznacza, że wcześniejsza praca była nieskuteczna. Świadomość pozwala zauważyć schemat i przestać traktować go jak niepodważalną prawdę. Czasem jednak kolejnym etapem jest praca z tym, co uruchamia się bardziej automatycznie: emocją, reakcją ciała, wyobrażeniem, wspomnieniem, znaczeniem nadanym wcześniejszym doświadczeniom czy utrwalonym sposobem reagowania.
Czym właściwie jest hipnoza?
Hipnoza terapeutyczna nie jest snem, utratą kontroli ani stanem, w którym terapeuta może dowolnie sterować drugą osobą. W uproszczeniu można opisać ją jako stan skoncentrowanej uwagi i zwiększonego zaangażowania w wewnętrzne doświadczenie. Osoba pozostaje uczestnikiem procesu, może słyszeć, myśleć, reagować i komunikować swoje potrzeby.
W hipnoterapii można wykorzystywać między innymi wyobrażenia, metafory, pracę z odczuciami, emocjami, skojarzeniami czy znaczeniem określonych doświadczeń. Sposób pracy powinien być zawsze dostosowany do konkretnej osoby, jej celu, gotowości i sytuacji psychologicznej. Hipnoza nie jest magicznym „wymazaniem” problemu, lecz jednym z narzędzi, które może zostać włączone do procesu terapeutycznego.
Jak hipnoterapia może łączyć się z pracą nad przekonaniami?
W pracy z przekonaniami nie chodzi wyłącznie o zastąpienie zdania „jestem niewystarczająca” zdaniem „jestem wystarczająca”. Gdyby sama afirmacja wystarczała, wiele utrwalonych problemów znikałoby po przeczytaniu kilku racjonalnych argumentów.
Znacznie ważniejsze może być sprawdzenie, z czym dane przekonanie jest połączone. Jakie emocje pojawiają się, gdy zostaje uruchomione? Co dzieje się wtedy w ciele? Jakie obrazy lub wspomnienia przychodzą? W jakich sytuacjach przekonanie staje się szczególnie silne? Czy ma związek z potrzebą bezpieczeństwa, akceptacji, kontroli, przynależności albo ochrony przed zranieniem?
Hipnoterapia może tworzyć przestrzeń do takiej pracy na poziomie doświadczenia, a nie wyłącznie intelektualnej analizy. Celem nie jest wmówienie sobie nowej wersji rzeczywistości, ale poszerzenie możliwości reagowania i budowanie nowych doświadczeń, które z czasem mogą osłabiać automatyczność starego schematu.
Czy trzeba wracać do przeszłości?
Nie zawsze. Praca terapeutyczna nie musi polegać na poszukiwaniu jednego wydarzenia, które „spowodowało wszystko”. Przekonania często powstają stopniowo, a ich źródła mogą być wielowątkowe. Czasem istotne jest zrozumienie historii, a czasem bardziej pomocna okazuje się praca z tym, jak dany schemat działa dziś — w relacjach, decyzjach, sposobie traktowania siebie czy reagowaniu na stres.
Dobra terapia nie powinna na siłę dopasowywać człowieka do jednej teorii. To metoda i sposób pracy mają być dopasowane do osoby, a nie odwrotnie.
Kiedy warto przyjrzeć się swoim przekonaniom?
Szczególnie wtedy, gdy zauważamy, że podobne reakcje wracają mimo racjonalnego rozumienia sytuacji: stale próbujemy zasługiwać na akceptację, trudno nam odpoczywać bez poczucia winy, nadmiernie kontrolujemy, unikamy stawiania granic, bardzo silnie przeżywamy ocenę, powtarzamy podobne wzorce w relacjach albo mamy poczucie, że wewnętrznie nadal kierują nami zasady, z którymi świadomie już się nie zgadzamy.
Czy można przestać wierzyć w coś, w co wierzyło się przez lata?
Zmiana utrwalonych przekonań zazwyczaj jest procesem, a nie pojedynczym momentem. Zaczyna się jednak od ważnego rozróżnienia: to, że jakaś myśl lub reakcja towarzyszy mi od dawna, nie oznacza jeszcze, że jest obiektywną prawdą o mnie.
Czasem moment, w którym człowiek mówi: „wiem, że to tylko przekonanie, ale nadal w nie wierzę”, nie oznacza, że utknął. Może oznaczać, że dotarł do miejsca, w którym widzi już różnicę pomiędzy dawnym schematem a tym, jak chciałby żyć dzisiaj. A właśnie w tej przestrzeni może rozpocząć się głębsza zmiana.
Sama świadomość schematu może być początkiem głębszej zmiany.
Praca z przekonaniami może obejmować nie tylko analizę intelektualną, ale również emocje, reakcje ciała, wyobrażenia i utrwalone sposoby reagowania.





