Większość z nas doświadczyła kiedyś nieprzespanej nocy po silnym stresie – przed egzaminem, operacją, trudną rozmową. Ale wyobraź sobie, że to nie mija. Że każda noc przynosi napięcie, a poranek – zmęczenie. Że zasypiasz z trudem, a potem budzisz się kilka razy, czujny jak zwierzę w lesie. To codzienność wielu osób z PTSD – zespołem stresu pourazowego. Trauma nie tylko zostawia ślad w psychice ale potrafi też rozregulować najbardziej podstawowy biologiczny zegar człowieka: rytm dobowy.
Zegar biologiczny – co to takiego?
Rytm dobowy to naturalny, około 24-godzinny cykl zmian fizjologicznych i behawioralnych w naszym ciele. Reguluje sen, czuwanie, apetyt, temperaturę ciała, poziom hormonów i nastrój. Sterowany jest przez tzw. zegar centralny w podwzgórzu, który synchronizuje się ze światłem dziennym i otoczeniem.
Zdrowy rytm dobowy działa jak dobrze naoliwiony mechanizm: rano dostajemy „kopa” kortyzolowego, dzięki czemu się budzimy, wieczorem wzrasta melatonina i ciało przygotowuje się do snu. Gdy rytm dobowy zostaje
zaburzony – np. przez traumę – organizm zaczyna się mylić: czuwać wtedy, kiedy powinien odpoczywać i odwrotnie.
PTSD – kiedy trauma nie odpuszcza
Zespół stresu pourazowego (ang. PTSD – Post-Traumatic Stress Disorder) to reakcja na wydarzenie wykraczające poza normalne doświadczenia – takie jak przemoc, wypadek, wojna, gwałt czy śmierć bliskiej osoby. Objawy PTSD dzieli się na kilka grup, m.in.: natrętne wspomnienia (flashbacki), unikanie, negatywne zmiany poznawcze i emocjonalne oraz nadmierne pobudzenie (hiperpobudliwość).
I właśnie ta ostatnia grupa – ciągłe napięcie, czujność, drażliwość, trudności ze snem – najmocniej wpływa na zaburzenia rytmu dobowego.
Dlaczego trauma rozregulowuje sen i czuwanie?
1. Hiperpobudzenie układu nerwowego
Po traumie układ nerwowy działa jak alarm bez wyłącznika. Osoba z PTSD żyje w ciągłej gotowości: „coś się może stać”. Ten stan podwyższonej czujności nie ustępuje w nocy, kiedy ciało powinno się regenerować. Często prowadzi to do problemów z zasypianiem, wybudzeń i płytkiego snu.
2. Zaburzenia produkcji hormonów
Kortyzol – hormon stresu – u zdrowych osób ma swój rytm: rano wysoki, wieczorem niski. U osób z PTSD ten rytm się zaciera. U części chorych poziom kortyzolu jest stale podwyższony, u innych – paradoksalnie – zbyt niski, przez co organizm nie potrafi właściwie reagować na stres. Dodatkowo, u osób z PTSD często dochodzi do zmniejszenia poziomu melatoniny – hormonu snu – co utrudnia zasypianie i skraca czas głębokich faz snu.
3. Koszmary senne i flashbacki
Traumatyczne wspomnienia często wracają w snach. Osoby z PTSD doświadczają koszmarów, które są tak realistyczne, że potrafią wybudzić z krzykiem, z przyspieszonym biciem serca i poczuciem zagrożenia. Sen przestaje być bezpieczną przestrzenią. Ciało nie regeneruje się, bo nawet w nocy trwa
alarm.
Czym to grozi na dłuższą metę?
Zaburzenia rytmu dobowego to nie tylko problem „przemęczenia”. To prosta droga do pogłębienia objawów PTSD, depresji, zaburzeń lękowych, spadku odporności, problemów metabolicznych, a nawet chorób serca. Ciało, które nie ma czasu się wyciszyć, zaczyna się buntować.
Badania EEG pokazują, że u osób z PTSD występuje więcej fal beta (związanych z aktywnością i czuwaniem) podczas snu, a mniej fal delta (głębokiego snu wolnofalowego). Mózg nie wchodzi w stan prawdziwego odpoczynku. To jakby każdej nocy „czekał, aż coś się wydarzy”.
Czy da się to naprawić?
Tak, ale wymaga to cierpliwości i kompleksowego podejścia.
► Psychoterapia
Terapie skoncentrowane na traumie, jak EMDR (odwrażliwianie za pomocą ruchów gałek ocznych), terapia poznawczo-behawioralna (CBT) czy metoda Somatic Experiencing, pomagają nie tylko „przepracować” wspomnienia, ale też obniżyć napięcie w układzie nerwowym.
► Regulacja rytmu dnia
Choć brzmi banalnie, codzienna rutyna ma ogromne znaczenie. Stałe godziny snu i posiłków, ograniczenie ekspozycji na światło niebieskie wieczorem, kontakt z naturalnym światłem rano – to wszystko „ustawia” zegar biologiczny.
► Wsparcie farmakologiczne
W niektórych przypadkach lekarz może zalecić leki poprawiające sen lub stabilizujące układ nerwowy. Stosuje się m.in. agonistów melatoniny, SSRI, a czasem alfa-agonistów jak prazosyna (w leczeniu koszmarów).
Sen to nie luksus – to potrzeba
W społeczeństwie często bagatelizuje się sen: „wyśpię się po śmierci”, „sen jest dla słabych”. Tymczasem sen to jeden z filarów zdrowia psychicznego. Osoby
po traumie szczególnie potrzebują dobrego snu, bo ich organizm działa na zwiększonych obrotach. Bez snu nie da się wrócić do równowagi – ani emocjonalnej, ani biologicznej.
Podsumowanie
PTSD to nie tylko wspomnienia traumy – to także jej fizjologiczny ślad w ciele. Zaburzenia rytmu dobowego to jedno z najczęstszych, a jednocześnie najmniej rozpoznawanych następstw traumatycznych doświadczeń. Rozregulowany sen, zmęczenie, rozdrażnienie i koszmary to nie „fanaberie”, tylko realne objawy. Warto je potraktować poważnie – i szukać pomocy.
Bibliografia
American Psychiatric Association. (2013). Diagnostic and statistical manual of mental disorders (5th ed.). Arlington, VA: American Psychiatric Publishing.
Babula, D., & Dudek, D. (2019). PTSD – nowe podejścia w terapii i rozumieniu zaburzenia. Psychiatria Polska, 53(6), 1237–1246.
Bracha, H. S. (2004). Freeze, flight, fight, fright, faint: Adaptationist perspectives on the acute stress response spectrum. CNS Spectrums, 9(9), 679 685.
Górska, A. (2020). Zaburzenia snu w PTSD. W: P. Gałecki, H. Krysta (red.), Zaburzenia snu w psychiatrii (s. 113–125). PZWL.
Krakow, B., Hollifield, M., Johnston, L., Koss, M., Schrader, R., & Warner, T. D. (2001). Imagery rehearsal therapy for chronic nightmares in sexual assault
survivors with PTSD: A randomized controlled trial. JAMA, 286(5), 537–545.
Łojek, E. (2018). Neuropsychologia kliniczna. PWN.
Sherin, J. E., & Nemeroff, C. B. (2011). Post-traumatic stress disorder: The neurobiological impact of psychological trauma. Dialogues in Clinical Neuroscience, 13(3), 263–278.
Walker, M. (2018). Dlaczego śpimy? Odkrywanie potęgi snu i marzeń sennych (M. Pabich, Tłum.). Marginesy.
Artur Maźnica






Artykuł porusza ciekawy temat dysregulacji rytmu dobowego w PTSD, pokazując, w jaki sposób trauma wpływa na sen i mechanizmy czuwania. Powoduje to, że organizm osoby po traumie nie potrafi „wyłączyć się” na noc, co prowadzi do bezsenności, koszmarów i braku odpoczynku. A to ważne, bo zaburzenia snu są przecież nie tylko objawem PTSD, ale mogą też podtrzymywać i nasilać inne trudności emocjonalne w życiu człowieka. Dobrze, że w artykule pojawiła się informacja o istotności małych nawyków, czynności w ciągu dnia, które mogą wpłynąć na poprawę funkcjonowania osób po traumie. Ciekawe byłoby, wobec tego, zastanowić się, czy w terapii PTSD wystarczająco dużo uwagi poświęca się właśnie regulacji rytmu dobowego jako jednemu z czynników powrotu do zdrowia?
Dziękujemy za tak wnikliwy i merytoryczny komentarz. Trafnie zauważa Pani, jak istotny wpływ na funkcjonowanie osób z PTSD może mieć deregulacja rytmu dobowego oraz jakość snu. To obszar, który rzeczywiście coraz częściej zwraca uwagę klinicystów i badaczy. Cieszymy się, że artykuł był dla Pani wartościowy i inspirujący. Zachęcamy do śledzenia naszych kolejnych publikacji — regularnie poruszamy ważne tematy związane ze zdrowiem psychicznym. 🌿
Cieszę się, że to w koncu wybrzmiewa, dlaczego tak wiele osób bagatelizuje rolę spania. Myślę, że to oraz kultura sukcesu prowadzi później do różnych turbulencji ze stresem. Sam po sobie widzę, że kiedy mało śpię jestem bardziej zestresowany oraz częściej choroby się mnie czepiają.
Uważam, że nam ludziom wiele zabrano z natury z jaką mieliśmy styczność jeszcze kilkaset lat temu. Polecam poczytać o długości fal światła przy wschodzie oraz zachodzie i wpływie, jaki ma to na nas.
Dziękujemy za podzielenie się swoją obserwacją — porusza Pani/Pan bardzo ważny i coraz częściej podkreślany wątek. Rzeczywiście jakość i długość snu mają istotny wpływ na regulację stresu, odporność organizmu oraz ogólne funkcjonowanie psychiczne. W praktyce klinicznej często widzimy, że nawet niewielkie, ale przewlekłe niedobory snu mogą nasilać napięcie emocjonalne i obniżać zdolność regeneracji.
Cenna jest również Pani/Pana refleksja dotycząca rytmu dobowego i ekspozycji na naturalne światło. Coraz więcej badań wskazuje, że synchronizacja z naturalnym cyklem dnia i nocy może wspierać regulację układu nerwowego — choć oczywiście u części osób, przy bardziej nasilonych trudnościach, potrzebne bywa także dodatkowe wsparcie specjalistyczne.
Dziękujemy za wniesienie tej perspektywy do dyskusji. Zachęcamy do śledzenia naszych kolejnych publikacji — regularnie poruszamy tematy snu, stresu i równowagi psychicznej. 🌿
Artykuł wyjaśnia, dlaczego po traumie trudno jest się nam wyspać. Okazuje się, że PTSD to nie tylko bolesne wspomnienia, ale rozregulowanie naszego zegara biologicznego. Organizm osoby dotkniętej traumą działa jak alarm, który ciężko jest wyłączyć. Sen nie daje nam odpowiedniej regeneracji, ponieważ w nocy poziom hormonów stresu jest wciąż wysoki. To przewlekłe zmęczenie i problem z zasypianiem u osób w PTSD to konkretny objaw biologiczny, który wymaga wsparcia, takiego jak stabilizacja codziennej rutyny lub terapia EMDR. Sen to fundament zdrowia psychicznego.
Jak może wpłynąć na nasze funkcjonowanie następnego dnia pójście spać ze stresem z dnia poprzedniego?
Artykuł w przystępny sposób pokazuje, jak silnie doświadczenie traumy może wpływać nie tylko na psychikę, ale również na podstawowe procesy biologiczne organizmu, takie jak rytm dobowy. Szczególnie cenne jest zwrócenie uwagi na związek między objawami PTSD a przewlekłym pobudzeniem układu nerwowego, które sprawia, że organizm pozostaje w stanie ciągłej gotowości, nawet w czasie, gdy powinien się regenerować.
Tekst dobrze wyjaśnia również rolę hormonów i procesów fizjologicznych regulujących sen. Wskazanie na zaburzenia rytmu kortyzolu oraz obniżony poziom melatoniny pomaga zrozumieć, dlaczego trudności ze snem u osób po traumie nie są jedynie skutkiem stresujących myśli, ale mają także biologiczne podłoże. Warto podkreślić, że przewlekłe zaburzenia snu mogą dodatkowo nasilać objawy zespołu stresu pourazowego, tworząc swego rodzaju błędne koło – brak regeneracji pogłębia napięcie psychiczne i emocjonalne.
Istotnym elementem artykułu jest również wskazanie na potrzebę kompleksowego podejścia do leczenia. Połączenie psychoterapii skoncentrowanej na traumie, pracy nad regulacją rytmu dnia oraz w niektórych przypadkach wsparcia farmakologicznego daje szansę na stopniowe przywracanie równowagi w funkcjonowaniu organizmu. Pokazuje to, jak ważne jest postrzeganie PTSD nie tylko jako problemu psychologicznego, ale także jako zaburzenia obejmującego cały system regulacji stresu w ciele.
Tekst przypomina również o czymś, co często bywa bagatelizowane we współczesnym stylu życia, a mianowicie o fundamentalnym znaczeniu snu dla zdrowia psychicznego. Dla osób, które doświadczyły traumy, sen nie jest luksusem, lecz jednym z kluczowych elementów procesu powrotu do równowagi i poczucia bezpieczeństwa.
Czy w naszej kulturze i codziennym funkcjonowaniu wystarczająco poważnie traktujemy znaczenie snu dla zdrowia psychicznego, zwłaszcza u osób, które doświadczyły silnego stresu lub traumy?